O nas
Zaczęło się od kawy, nie od oprogramowania
Kto stoi za BeanFlow i skąd wziął się pomysł, żeby napisać system dla palarni kawy.

Jakub Pawlak
założyciel
Nazywam się Jakub Pawlak i od kilkunastu lat pracuję w IT — w największych firmach w Polsce, przy systemach, w których po drugiej stronie ekranu są prawdziwe pieniądze i prawdziwi ludzie.
Kawa zaczęła się u mnie zwyczajnie: pierwszy młynek, potem waga i termometr, a potem wieczory nad krzywymi wypału i pytaniem, dlaczego ta sama kawa dwa razy smakuje inaczej.
Im bliżej poznawałem palarnie, tym wyraźniej widziałem to samo: świetna kawa i arkusz, który nie umie powiedzieć, ile naprawdę kosztuje jedna torebka — bo ubytek jest z pamięci, a faktura za fracht przychodzi trzy tygodnie po wypale.
BeanFlow wziął się dokładnie stąd: z miłości do kawy i z nawyku układania rzeczy, które da się ułożyć.
Budujemy go z myślą o rodzinnych polskich palarniach — i o każdej innej, która pali na serio, niezależnie od tego, w jakim kraju i w jakiej walucie liczy swoje wsady.